Kociatka pojechały do nowych domów. jest mi smutno jednak z nadzieja myślę o ich przyszłości.Chciałbym by były kochane , miziane , by były szczęśliwe . Powodzenia maluchy , wyrośnijcie na duże syberyjskie koty


Dziś 44 dzień ciąży Poluchy , napięcie powoli staje się trudne do zniesienia. Jestem przerażony .... Boje sie o czym kolwiek myśleć. Polucha ma apetyt , jej brzusio robi sie coraz większy. Powoli ma trudności ze skakaniem na wyższe półki / grubaska / . Dziś skrapek z Julinka dla rozładowania napięcia . Tło to karteczka malowana wg JPo reszta moja
Dziś skrapek z moją diablicą. Trwają przygotowania ..... robię kotnik , ale coś mi wyszedł za mały . Polucha chyba jakby trochę się zaokrągla a Juli jak zawsze dokazuje. Zresztą Polucha mimo że będzie miała małe kluseczki dalej skacze po szafach, drzwiach regałach . Sam nie wiem jak to przerwać , bo boje się o nia i o kluski . Skrap zrobiony w całości przeze mnie .
Pola miała spotkanie z przystojnym kocurem , Jantarem z Baśni, teraz musimy czekac czy cos z tego wyjdzie . mamy nadzieje że bedzie w ciąży i doczekamy sie szlicznych zdrowych klusek. Oczywiście z wystawami na razie spokój, zresztą mamy już trzy Caciby , i teraz konieczna jest wystawa zagraniczna na IC , ale to dopiero na wiosne przyszłego roku. A skapek zrobiony w całości przeze mnie
Dziś taki fioletowy skrap, bo brakuje tzw pomysłu. Sznurówki wg.JPo reszta moja. Zmieniam stronę www, i część nowych skrapków tam będę prezentować. Natomiast tego bloga trochę przerobimy tak by był poświęcony różnym skrabom , nie tylko kocim. A co u kotów , po staremu



Szybki skrap, tym razem z Jmi En . Wszystko zrobione Unlimitet, bo brakowało czasu a zrobić trzeba było. Kolejna wystawa - w Łodzi . Plany , zakończyć CH malutkiej Jami a Poli dozbierać Caciba , by można było ruszyć za granice zakończyć IC. Oj byłoby super . A co z tego będzie , zobaczymy. Myślimy pozytywnie.
Wystawy chyba mnie trochę uzależniły. Dopiero co wróciliśmy z Chorzowa a ja już myślę o następnej w Łodzi. Znowu niepewność czy nic nam nie wyskoczy, podróz , potem nerwy przy ocenie , bo o porównaniach nie wspomnę , a mimo wszystko strasznie mnie znowu korci by spróbować kolejny raz . Zobaczymy. Dziś skrap wg pomysłu JPo . Musze w końcu wybrać się z aparatem po jakieś wiosenne dodatki . Spodobało mi się ich wycinanie , choć to trochę nudna robota to jednak efekty mogą zaskoczyć, pozytywnie.







Kolejny skrap z udziałem Poli. Pomysł i wykonanie w całości moje. Teraz jednak widzę , że bardziej pokasowałoby tu takie samo zdjęcie jak rysunek. No, ale refleksja przyszła dopiero teraz.Pogoda wreście robi się wiosenna , co prawda dalej wieje ale jest zdecydowanie więcej słońca. Dziewczyny przeszły wczoraj ostre czesanie, tak że wyglądają już zdecydowanie lepiej , jednak do pełnego szczęścia jeszcze trochę brakuje. Zwłaszcza ,że za półtora tygodnia wystawa w Chorzowie i chcemy tam być , ale znając naszego dotychczasowego pecha , to nic nie jest pewne.

Dziś ranek przywitał nas lekkim mrozem i śniegiem. Brrr . Nie lubię zimy i takiej zwariowanej pogody. Teraz kiedy piszę , sam do siebie , śniegu już nie ma i wyszło słońce. Dziś mamy zaplanowane porządne czesanie moich kocich panienek. Wglądają po tych rujkowych dniach koszmarnie. Skrap który widać obok wykonałem w całości samodzielnie .Zdjęcie ukazuje, ulubioną zabawę Poli, zwłaszcza w nocy.Wskakuje na drzwi i przechadza się w tę i z powrotem . Zaś kiedy traci równowagę ,cudownie drapie pazurkami , tak że nie sposób się nie obudzić.

Kolejny skrapek z małą Jami En w roli głównej. Zrobienie w miarę dobrego zdjęcia wszędobylskiej Juli , bo tak na nią wołamy to sztuka i kawałek. Pomysł na skrapka powstał od zrobienia zdjęcia wg.JPo w ramce , a skoro było oprawione zdjęcie, powstały kółka, i pozostałe elementy . Trochę nie pasuje tu ten spinacz, dlaczego go dodałem , sam nie wiem . Ołówki to też moje dodatki. Piszę tak na razie sam do siebie , ale mam nadzieję że kiedyś ktoś trafi tu , zupełnie przypadkiem i pozostawi ślad, może jakiś inny skrapkomaniak.
Mam dziś zaległy urlop, a za oknem na przemian , deszcz i śnieg . Zimno i wietrznie , że nie chce się wystawiać nosa, ale jak mus to mus.Zaplanowałem wizytę u weta w sprawie dalszego postępowania w sprawie mojej starszej kotki Polouchki zwanej w domu Polą lub Poldkiem. Zatem ponieważ Pola skończy za trzy dni 12 mc oraz ma już tytuł Championa , muszę podjąć decyzje ... blokować ruje czy odczekać jeszcze dwie lub trzy i kryć ?. Pytanie jest o tyle ważne, że Pola ma bardzo częste i ciężkie rujki , co nie tylko jest męczące dla mnie ale wyniszczające dla niej. Skłaniam się do odczekania jeszcze kilku ruj i potem krycie , tym bardziej , że mamy na oku super kocura.... ale o tym sza żeby nie zapeszyć. Bardzo jestem ciekaw co nam da takie połączenie i jakie będą w typie kociaki ?
